piątek, 15 listopada 2013

Najlepsze jest najbliżej MAŁGORZATA J. KURSA





    Trochę inna Małgorzata Kursa. Inna, ale wcale nie gorsza. Wszystkie książki, które przeczytałam tej autorki były przede wszystkim kryminałami z ogromną dawką humoru, gdzie majaczył w tle wątek romansowy, a tematy życiowe były umiejętnie wplatane w fabułę, jednak w "Najlepsze jest najbliżej" możemy zapomnieć o chwilach grozy na ulicach Kraśnika. Za to mamy przepiękną przyjaźń przeradzającą się w jeszcze piękniejszą miłość. 
Andrzej i Olinka, czyli przyjaciele z dzieciństwa, z jednego podwórka. On z rodziny patologicznej, całe życie czujący odpowiedzialność za swoich bliskich, ona nigdy dość dobra dla swojej apodyktycznej matki. Człowiek biznesu i postrach Kraśnika oraz pani doktor ginekolog-położnik. Oboje po trzydziestce, diametralnie różniący się usposobieniem. Oczywiście jest i dobry duch powieści, czyli Marta Artymowicz, zwana Malutką, niedościgniony ideał dla obojga przyjaciół, lecz dla każdego pod innym względem. 
Tych dwoje przez całe swoje życie jest obok siebie, wspiera się w trudnych chwilach, jest dla siebie prawdziwym oparciem. Olinka już od dłuższego czasu skrycie kocha się w Andrzeju, ale kiedy dowiaduje się, że dla Rambo jedyną ukochaną jest Marta, przestaje mieć jakiekolwiek złudzenia. Nie jest w stanie nawet znienawidzić Malutkej, bo jej nie dla się nie lubić. Sama Malutka nie jest zupełnie świadoma tego, że stanowi obiekt zazdrości ze strony Oli i ideał kobiety ze strony Andrzeja. 
Książka, która w zamierzeniu autorki jest zapewne skierowana typowo do kobiet, powinna być, choć fragmentami, przeczytana przez mężczyzn. Autorka opisuje, jak łatwo jest kochać zbyt mocno, jak strach o bezpieczeństwo najbliższej osoby przesłania racjonalne myślenie. To książka zdecydowanie romantyczna, ale nie można nie wspomnieć o poruszanych tu trudnych tematach. Dzieciństwo doktor Oli zostało zniszczone przez matkę, a ona sama po dziś dzień nie może sobie poradzić z lękiem przed nią. Andrzej stracił najbliższą rodzinę, co spowodowało załamanie, obwinianie się o śmierć ukochanych osób. W tych trudnych chwilach oboje mogą liczyć na przyjaźń i ta książka pokazuje siłę, jaką niesie za sobą prawdziwy i oddany przyjaciel. Sam tytuł jest wiele mówiący, a treść powieści tylko umacnia nas w przekonaniu, że to, co jest najlepsze jest tuż tuż, wcale nie trzeba szukać i wypatrywać. W jednej kwestii ta książka nie różni się niczym od pozostałych autorstwa Małgorzaty Kursy - jest niesamowicie ciepła. Ja znów miałam wrażenie, że znam tych ludzi, że to nie wymyślone postaci.