piątek, 15 listopada 2013

Nalewka zapomnienia, czyli bajka dla nieco starszych dziewczynek KASIA BULICZ-KASPSZAK





    Walczyłam zajadle i wściekle, żeby zdobyć książkę Kasi Bulicz-Kasprzak i wywalczyłam ;) Wiele konkursów i w końcu udało się! Niecierpliwie czekałam na przesyłkę, czytając co chwilę nowe opinie. Kiedy dotarła do mnie, moja radość sięgnęła zenitu i tylko przez chwilkę pomyślałam, a co, jeśli tyle starań, tyle nadziei pokładanej pójdzie na marne? Jednak nie. Książka jest świetna, zupełnie inna niż ostatnio proponowane pozycje. Po przeczytaniu debiutu pisarskiego Kasi, miałam nadzieję, że styl pisania pozostanie i ufff. Jest dokładnie taki sam, rewelacyjny.
Jaga, choć tak na prawdę Agnieszka, kobieta niezależna, już nie podlotek, rozwódka, żyjąca tylko pracą, podczas sztafety zorganizowanej przez jej firmę ulega wypadkowi. Trafia do szpitala, gdzie zostaje poddana badaniom. Jedno z nich przynosi zaskakującą diagnozę - Jaga ma raka i pozostało jej kilka miesięcy życia. Początkowo odpycha od siebie myśli o chorobie. Kiedy metoda wyparcia zawodzi, postanawia zniknąć. Wyjeżdża do domu rodzinnego swojej babci, z którego po wielu latach niewiele zostało. Kobiecie, która do niedawna nie była w stanie funkcjonować bez dostępu do świata, przestaje zupełnie przeszkadzać brak łazienki czy toalety, a nienaładowany telefon leży w samochodzie. 
I w tych okolicznościach Jaga zaczyna nowe życie wraz z psem, kotem oraz myszą i jej dziećmi. Jest i zielarka Śliwowa, pojawiająca się znienacka i zawsze wychodząca z krzaków oraz Mona - rodzanica. Jak bumerang powraca były mąż Julian wraz z ciężarną narzeczoną, a i najbliższa rodzina też nie daje za wygraną i tak łatwo nie zapomina o bohaterce. Ehhh... nie będzie łatwo umrzeć w samotności.
To nie jest zwykłe babskie czytadło. To opowieść o dojrzałej kobiecie, której bagaż doświadczeń jest ogromny i wcale nie lekki. Z mroków przeszłości powracają obrazy z dzieciństwa, które teraz należy uporządkować. Układ z ojcem i jego nową rodziną nie był łatwy i wymaga naprawienia. Poukładania domaga się również relacja matka-córka. To również terapia samej Jagi, bo do tej pory egoistka, budząca lęk u swoich pracowników, teraz uwalnia się od tego. Tych, którzy marzą o wątku miłosnym zapewniam, że się nie zawiodą, gdyż na scenie pojawia się niewysoki, za to z niesamowitym torsem lekarz weterynarii, co prawda poznany w dość nieciekawych okolicznościach, ale mimo tego między Jagą a Andrzejem rodzi się magia i prawdziwe przyciąganie. 
W książkach Kasi jest tajemnica, coś niesamowicie elektryzującego. Niby historia jakich wiele już opisano, niby cisza i spokój małego miasteczka oraz ucieczka głównej bohaterki, co niewątpliwie często pojawia się w propozycjach książkowych dla kobiet, ale sposób przekazu autorki jest niebanalny, zupełnie inny, nietuzinkowy. Kasia tworzy wokół książki i jej postaci aurę, jaką można spotkać tylko w bajkach, przez co czyta się je jednym tchem, czekając na morał i szczęśliwe zakończenie. Mimo podobieństwa do bajki, to nie cukierkowa, harlequinowa powieść. To rozrachunek z własnym życiem i własnymi demonami, które bohaterka będzie oswajała wraz ze swoimi zwierzęcymi przyjaciółmi.