piątek, 15 listopada 2013

Abonent czasowo niedostępny EWA OSTROWSKA




   

      Emocje, natłok myśli, niedowierzanie, oburzenie. To wszystko, a może i więcej, targało mną podczas czytania książki Ewy Ostrowskiej "Abonent czasowo niedostępny". To moje pierwsze spotkanie z tą autorką, ale z pewnością nie ostatnie. Nie byłam w stanie przestać czytać, a po zakończeniu dość długo nie mogłam tej historii poukładać sobie w głowie. 
       Książka podzielona jest na dwie części. Pierwsza porusza do głębi, bo i temat nie jest łatwy. Główną bohaterką jest Marta, 22-letnia kobieta, która przez lata była molestowana seksualnie przez swojego ojczyma. Od ślubu Basi i Piotra, każdej nocy Marta musi znosić obecność męża matki w swoim pokoju, w swoim łóżku. Na początku zupełnie nie rozumie, czemu nowy tatuś całuje ją po szyi, a w pośladki wbija się twardy kijek. Bo właśnie w ten sposób na początku Marta odbiera całą sytuację. Potem ojczym posuwa się coraz dalej i dalej. Dziewczynka nie może liczyć na matkę, gdyż jest to kobieta skupiona przede wszystkim na hołubieniu swojego męża, do tego sama ma ogromne problemy ze sobą. Basia jest osobą bardzo zakłamaną, żyjącą wymyślonym przez siebie światem. Nie chce widzieć tego, co dzieje się między córką a własnym mężem, a co za tym idzie nie wierzy małej, oskarża ją o próbę rozbicia świetnej rodziny. Karze ją nie tylko słownie, ale i fizycznie. Kiedy matka rodzi bliźniaczki, ciężar zajmowania się dziećmi spada na Martę. To ona, kosztem własnej nauki, przewija, karmi, nosi na rękach. Kiedy dziewczynki idą do przedszkola, to właśnie na Martę spada obowiązek odwożenia dzieci, choć nie rzadko przez to spóźnia się do szkoły. 
     Jako dorosła już kobieta, Marta poznaje Pawła. Zakochuje się, jest szczęśliwa, próbuje poukładać swoje życie na nowo, chce zapomnieć i spróbować żyć na nowo. Wszystko układa się cudownie do czasu, kiedy okazuje się, że Marta jest w ciąży. W ciągu kilku chwil jej Paweł, ten dobry, kochany, tak pięknie mówiący o niej i ich miłości, zmienia się w potwora, który wyzywa dziewczynę, a następnie wyrzuca ją z domu. Dzięki staraniom matki dochodzi do fikcyjnego ślubu Marty i Pawła. Dzień ślubu jest jednocześnie dniem śmierci jej dziecka, za co bohaterka nie bez przyczyny obwinia własną matkę. Marta zapada się w siebie. Nie jest w stanie normalnie funkcjonować. 
I tak dochodzimy do części drugiej książki, gdzie Marta poznaje Michała. Wydaje się, że jej życie w końcu zaczyna się układać, że nabiera normalnych barw... jednak nie do końca... Co wydarzy się dalej? 
      Powieść jest mocno kontrowersyjna, zważywszy na temat główny, który nadal w naszym kraju jest tabu. Jej ogromnym walorem są postaci drugoplanowe, których złożoność wzbogaca książkę, ich postępowanie nie jest oczywiste, a dla przeciętnego człowieka zupełnie niezrozumiałe i mroczne. Ewa Ostrowska pozwoliła nam poznać myśli Marty, pokazuje rzeczywistość widzianą oczyma molestowanej dziewczyny, dziewczyny odtrąconej przez najbliższych. Szykanowanej, poniżanej, nad którą matka znęca się. Proces, jaki zachodzi w człowieku po takich traumatycznych wydarzeniach jest tutaj bardzo dobrze ukazany. To wszystko jest niesamowicie realistyczne. Miałam wrażenie bycia w centrum tych wydarzeń. 
     Po książkę warto, a nawet należy sięgnąć. Mogę obiecać, że czytając szczególnie pierwszą część, będziecie ją przeżywać tak samo jak ja. To pozycja, która chyba nikogo nie pozostawi obojętnym. Mnie poruszyła tak bardzo, że płakałam czytając opisy okrucieństwa, jakie może wyrządzić dorosły człowiek dziecku.