niedziela, 8 grudnia 2013

Łopatą do serca MARTA OBUCH





     Humor poprawiłam sobie doskonale. Czytałam i śmiałam się w głos, bo ta książka jest jak najdroższa i najbardziej skuteczna tabletka rozweselająca. Jest równie dobra, jak poprzednia powieść Marty Obuch "Miłość, szkielet i spaghetti". I to powinno być jej najlepszą reklamą, bo poprzednia pozycja była wyśmienita.
     Michalina jest żoną Henryka - szefa mafii, tylko niestety, a może i stety, nie ma o tym bladego pojęcia. Kiedy pan mąż i władca zostaje aresztowany, do mieszkania Miśki wprowadza się Igła, prawa ręka Henia, a wraz z nim zaczyna się cała seria przezabawnych wydarzeń. 
    Miśka ze swoją wierną, choć lekko szaloną i przebojową przyjaciółką Zuzą, nie Zuzią, postanawiają odkryć całą prawdę o Henryku Skoczylasie oraz o jego niecnych dokonaniach. Pojawiają się gdańskie diamenty, Ryszarda zwana Riczardą, operacje plastyczne i Marchewka vel Pietruszka, no i trupa nie zabraknie, jak na kryminał przystało. Tłem dla tych wydarzeń jest zamiłowanie niektórych bohaterów dla wyrobów wprost z Cepelii. I tak mamy pełen obraz komedii kryminalno - romantycznej.
    Świetnie sportretowani bohaterowie, każda z osób pojawiających się w powieści, pierwszo czy drugoplanowa, jest dopracowana, przemyślana, bardzo wyrazista. Akcja powieści rozgrywa się na Śląsku, a opisy katowickiego osiedla Tysiąclecia są na tyle zachęcające, że nabrałam ochoty na wizytę tam, a to dość zaskakujące, bo raz jeden jedyny pojechałam do schroniska w Rudzie Śląskiej i miałam dość. Miasto przechodzi w miasto, godzinę błądziłam. Także autorka dokonała niejako cudu, bo spojrzałam bardziej przychylnie na Katowice. 
   Czekam na kolejną powieść Marty Obuch, która ma pojawić się w 2014 roku. Czuję, że będzie równie dobra, jak nie lepsza, bo z krótkich zajawek samej autorki zapowiada się bardzo ciekawie. 



"Łopatą do serca" Marta Obuch, Wydawnictwo Replika, 2013